14:13:00

Wegański tatar

Wegański tatar
Dzisiaj przygotujemy coś, na wzór czegoś ;)

Osobiście jem mięso, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby zjeść surowego tatara. Dlatego nie wiem jak on smakuje, ale mam dla Was propozycję, bo może tak jak ja nie jesteście w stanie przełknąć surowego mięsa? Otóż moja propozycja to tatar w wersji wegańskiej.


Potrzebujemy (1 porcja):
  • 50 g ekspandowanego ziarna prosa, u mnie Soligrano
  • 1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
  • 1/2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • 3/4 posiekanej drobno cebuli
  • 1 mały ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 100 g wody
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 1/2 łyżeczki musztardy

Ponadto:
  • 1/4 posiekanej drobno cebuli
  • 1/2 posiekanego ogórka kiszonego
Proso mieszamy z płatkami drożdżowymi, papryką, cebulą, solą i pieprzem.
W drugiej miseczce mieszamy wodę, koncentrat i musztardę.
Do prosa z przyprawami wlewamy wymieszane mokre składniki i całość razem mieszamy. Będziecie mogli zaobserwować syczenie prosa, które będzie wchłaniało płyny ;)

Z naszej mikstury formujemy tatara i przybieramy go ogórkami i cebulą.

22:08:00

Pesto z botwiny

Pesto z botwiny
Pesto to taka idealna pasta/sos, w której możecie przemycić na prawdę wiele. Przemycanie sprawdza się u dorosłych niejadków, tak, tak, tacy istnieją. Do tego pesto przemycamy wiele dobrych składników. Z resztą, spójrzcie sami.


Potrzebujemy:
  • liście i łodygi z 3 buraczków 
  • około 15 listków bazylii
  • 1/3 szklanki oliwy
  • 2 ząbki czosnku 
  • garść nerkowców
  • 3 łyżeczki nieaktywnych płatków drożdżowych 
  • sól 
  • makaron mini kokardki Lubella MINI
Orzechy prażymy na suchej patelni.
Liście i gałązki botwiny dokładnie myjemy i drobno kroimy, szczególnie łodyżki.
Czosnek ścieramy na tarce.
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i blendujemy.
Podajemy z makaronem.

#lubelloveinspiracje  #lubella #lubellamini

08:18:00

Piegowaty omlet biszkoptowy

Piegowaty omlet biszkoptowy
Lekki bezglutenowy i bezlaktozowy deser, którego przygotowanie nie zajmie Wam dłużej niż 10 minut. To wspaniała alternatywa do ciasta, które trzeba by było upiec w piekarniku, a w lecie wiadomo jak to z tym bywa. Ciężko jest, nie ma co ukrywać ;)


Potrzebujemy:


Mleko kokosowe mieszamy razem z mąką ryżową, proszkiem do pieczenia, żółtkami, kaniwą i cukrem waniliowym.
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Całość delikatnie łączymy.
W międzyczasie rozgrzewamy dużą patelnię wraz z 2 łyżkami oleju kokosowego.
Na rozgrzaną patelnię przelewamy nasze ciasto biszkoptowe i pieczemy na wolnym ogniu pod przykryciem, aż góra nam się nie zetnie.
Kiedy góra naszego biszkoptu jest już ścięta całość przewracamy na drugą stronę posiłkując się dużym talerzem obiadowym.

Biszkopt możecie podać z bitą śmietaną i owocami lub jak wolicie ;)

14:09:00

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym
Pyszna potrawka z młodymi warzywami i  sosem, którą możecie zjeść jako danie obiadowe bez żadnych dodatków, a możecie również dołożyć garść ulubionego makaronu, który nasyci Was na dłużej. Dzięki temu, że do przygotowania tego dania użyłam garnka Valdinox z serii Black, moja potrawa jest pełna witamin, ponieważ gotowanie na minimalnym źródle ciepła chroni warzywa przed nadmierną utratą cennych składników odżywczych. Danie jest w pełni jednogarnkowe, dzięki czemu mamy mniej sprzątania, to również jest ogromna zaleta tego dania.


Potrzebujemy:

  • 1 cebulę
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 duże marchewki
  • 500 g młodych ziemniaków
  • 1 kg fasolki szparagowej
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 340 g przecieru pomidorowego 
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka syropu z agawy lub innego słodziwa
  • 1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
  • sól, pieprz
Cebulę kroimy w pióra, a czosnek w cienkie plasterki.
Wrzucamy je do garnka z rozgrzaną oliwą.


Następnie marchewki kroimy wzdłuż na pół, a później w półplasterki.
Wszystko cały czas podsmażamy na wolnym ogniu. Warzywa lekko podsmażone mają więcej smaku.


Młode ziemniaki kroimy w plastry lub półplastry, zależy jak nam wygodnie i również dodajemy je do naszego garnka. Za każdym razem,  kiedy dorzucamy kolejne warzywa przemieszajmy całość.


Fasolkę szparagową dokładnie myjemy, odcinamy końce i kroimy na 1-2 cm kawałeczki. Również dodajemy je do garnka.



Całość zalewamy gorącym bulionem i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu aż warzywa zmiękną, czyli 15-20 minut.


Kiedy warzywa mamy już ugotowane dodajemy przecier pomidorowy oraz przyprawy. Zagotowujemy i ściągamy ze źródła ciepła.

07:58:00

Kabaczki faszerowane ryżem i kiełbasą z polędwiczek wieprzowych

Kabaczki faszerowane ryżem i kiełbasą z polędwiczek wieprzowych
Sezon na cukinię i kabaczki w pełni. Nie pozostało mi więc nic innego jak z tego skorzystać. 
Małe okrąglutkie kabaczki aż proszą o to, żeby je nafaszerować. Należy pamiętać, że cukinia, czy kabaczek w daniu nigdy nie będą przeważać smakiem, są delikatne. To co do nich dodamy zaważy na ich smaku i efekcie całości potrawy. Ja dodałam do nich pyszną i zdrową kiełbasę, o bardzo krótkim składzie, z polędwiczek wieprzowych od zaprzyjaźnionej masarni mieszczącej się w małej dolnośląskiej wsi. Masarnia Urbanowski z Zawidowic produkuje najwyższej jakości wędliny, których trzeba spróbować. Szukajcie ich, bo warto, niesamowicie warto! :) 


Potrzebujemy:


Z kabaczków odcinamy "czapeczki" i wydrążamy łyżką gniazdo nasienne. Następnie lekko solimy środek każdego z nich.

Ryż gotujemy wg wskazówek producenta.
Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i podsmażamy na oliwie razem z odrobiną soli i miodem. Pod koniec smażenia dodajemy utarty czosnek.
Ryż łączymy z cebulką i czosnkiem, a także z posiekaną natką pietruszki i kiełbasą pokrojoną w drobną kosteczkę. Całość doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy. 

Każdy z kabaczków wypełniamy nadzieniem, górę posypujemy tartym serem i dusimy na patelni z odrobiną wody przez około 30 minut, do miękkości.


10:02:00

Sushi po polsku

Sushi po polsku
Może uznacie, że dokonałam profanacji spolszczając tak charakterystyczną potrawę kuchni japońskiej, ale muszę Wam powiedzieć, że była na prawdę przepyszna. Również dla mnie - fanki ryb, bo już same glony nadają charakterystycznego morskiego posmaku. Spójrzcie jakich składników użyłam i moi drodzy, czas zawojować świat, bo jest to całkiem proste. 


Potrzebujemy:
Kurczak:


Ryż i zaprawka:


Zwijanie sushi:


Najpierw przygotowujemy kurczaka. Pierś kroimy w paseczki i marynujemy w sosie sojowym, worcester, w tymianku, papryce, soli i pieprzu. Najlepiej jeżeli taki kurczak postoi z 6 godzin. Natomiast, jeżeli nie macie tyle czasu, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić go od razu.

W miseczce mieszamy mąkę do tempury z lodowatą wodą i maczamy w niej kawałeczki kurczaka.
Smażymy w głębokim tłuszczu na rumiano.

Kurczaka odsączamy na ręczniku papierowym.

Teraz zabieramy się za ryż.

Ryż płuczemy około 6 razy, następnie zalewamy go wodą i odstawiamy na 30 minut.
Po 30 minutach ryż odcedzamy i zalewamy około 3/4 szklanki zimnej wody. 
Ryż stawiamy na źródle ciepła, od momentu zagotowania się wody, ryż na wolnym ogniu gotujemy około 13 minut pod przykryciem. Następnie wyłączamy źródło ciepła i dajemy mu jeszcze 15 minut, aby odpoczął.

W międzyczasie robimy jeszcze zaprawkę do ryżu. W rondelku mieszamy ocet, cukier i sól. Lekko podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się składników. Zaprawki nie możemy zagotować.

Gotowy ryż mieszamy z zaprawką.

Ryż musi całkowicie ostygnąć, żeby móc go zwijać.

Na macie bambusowej układamy glon nori, błyszczącą stroną do maty. Przygotowujemy sobie jeszcze małą miseczkę z wodą, aby lekko zwilżać dłonie przed kontaktem z ryżem, co znacznie ułatwi nam pracę. Zwilżamy więc dłonie, nabieramy ryżu i rozkładamy cienką warstwę na glonie zostawiając u góry wolny pasek (mniej więcej 3 cm). Ryżu musi być niewiele, tak żeby prześwitywał przez ryż glon. 
Składniki, które mają być w środku nakładamy od dołu, czyli od naszej strony. Najpierw zimne kawałki kurczaka, później świeży ogórek, szczypiorek i ogórki kanapkowe, tak po 4 plastry na 1 rolkę. 

Rolkę zwijamy pomagając sobie matą bambusową. Na początku łapiemy za matę i składniki, przytrzymując je, aby nie wypadały, a były w tym miejscu, w jakim je umieściliśmy. Następnie centymetr po centymetrze zwijamy dociskając matą. Rolka musi być bardzo dobrze dociśnięta, żeby przy krojeniu i układaniu nic nam z niej nie wypadało.



Rolkę kroimy na 12 części bardzo ostrym nożem. Najpierw kroimy rolkę na pół, później każdą na 6 równych części. Podajemy z marynowanym imbirem, wasabi, czy sosem sojowym.

Zdaję sobie sprawę, że sushi masterem to jeszcze nie jestem ;) ale bardzo mnie to wciągnęło i zamierzam kontynuować. Może polecacie coś co może mi się przydać?




Wszystkie składniki do przygotowania sushi i nie tylko, możecie nabyć w sklepie Kuchnie Świata.


08:40:00

Ketchup z mirabelek

Ketchup z mirabelek
Zawsze, kiedy dojrzewają owoce śliwki mirabelki, zastanawiamy się co tam właściwie z nimi zrobimy. Drzewko jest niewielkie, ale co roku daje bardzo dużo owoców, które samoistnie opadają i osobiście ciężko jest mi patrzeć na marnujące się owoce. Wpadłam więc na pomysł, aby przygotować ketchup. Jest on barwy żółtej, nie czerwonej jak klasyczny ketchup. Jego konsystencja jest gęsta, a smak dość kwaśny. Z resztą, co ja tutaj będę opowiadać. Sprawdźcie sami co Wam będzie potrzebne do jego przygotowania i w jaki sposób się z nim uporałam.

Ketchup w butelce typu weck
Ketchup w butelce 

Potrzebujemy:
  • garnek (około 3 litrowy)
  • garnek z dziobkiem (około 2 litrowy)
  • łopatka silikonowa
  • przecierak
  • 5 butelek typu weck na przetwory (0,3 l) + gumki + spinki
przecierak
Przybory do produkcji ketchupu

Ponadto:
  • 3 litry mirabelek
  • 1 kg cebuli
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • oliwa
A było to tak..

..wzięłam mój przepiękny garnek w grochy i nazbierałam do niego śliwek ;) W domu przesypałam je do miski z wodą, aby zażyły kąpieli.

Cebulę obrałam, posiekałam i podsmażyłam na oliwie w moim 3 litrowym garnku. Cebula nie może się zrumienić. Warto jest pomagać sobie od samego początku łopatką silikonową, aby nie rysować garnków, a także zbierać wszystko ze ścianek naczynia. Osobiście bardzo lubię łopatki w całości wykonane z silikonu, bądź takie wykonane z silikonu i drewna, czy metalu. W grę nie wchodzą łopatki wykonane z silikonu i plastiku, ponieważ używam ich na prawdę często podczas gotowania, co sprawia, że one mi się po prostu topią oparte o garnek. Bardzo tego nie lubię.

Do cebuli dodałam umyte śliwki. Nie ma potrzeby drylowania ich, ponieważ zrobi to za mnie przecierak. W momencie, gdy śliwki zaczną się rozpadać, przecierak umieszczamy w garnku z dziobkiem, nalewamy do przecieraka część naszych mirabelek z cebulą i przecieramy. Ja użyłam sitka o największych oczkach, co znacznie przyspieszyło pracę. 

Kiedy mamy już przetarty cały płyn, z powrotem przelewamy go do większego garnka, dodajemy do niego rozgnieciony czosnek i przyprawy. Gotujemy jeszcze około 15 - 20 minut, aż nam lekko zgęstnieje.

Garnek z dziobkiem
Przydatny garnek z dziobkiem

Ketchupu nie studzimy, przelewamy go z powrotem do garnka z dziobkiem , który ułatwi nam przelewanie naszego sosu do butelek (zobacz). Butelki z gorącym płynem zabezpieczamy gumką i spinkami. Takie wecki z ketchupem wyglądają niesamowicie i uwierzcie mi, możecie je dać komuś po prostu na prezent. Obecnie bardzo popularne są prezenty kulinarne z zawartością "homemade".

Butelki weck
Rozlewanie ketchupu do butelek

Nie ma potrzeby zagotowywania słoików, jeżeli zamknęliście bardzo gorący płyn. W lodówce wytrzymać powinien kilka miesięcy. W razie gdybyście nie planowali go zużyć w przeciągu kilku miesięcy, możecie je pasteryzować. 

Przybory ze sklepu Garneczki
Dzieciom bardzo podobały się przybory potrzebne do przygotowania domowego ketchupu z mirabelek



11:18:00

Tarta z botwinką

Tarta z botwinką
Wiosenne tarty zawsze są pełne warzyw i kolorów. Natomiast czym byłoby połączenie tarty i warzyw, gdybyśmy nie dodali do tego odrobiny przepysznego sera? Moim zdaniem czegoś by brakowało. To zupełnie tak jakby zrobić pesto z suszonych ziół - pomyłka :) Dlatego ja do mojej pysznej tarty dodałam mozzarellę, która wspaniale się ciągnie. Powiem Wam w sekrecie, że możecie ją kupić nie wychodząc z domu ;) Kliknijcie po prostu na składnik.


Potrzebujemy:
Ciasto:

  • 300 g mąki chlebowej
  • 3 łyżki roztopionego masła, u mnie Rotr
  • 3 g suchych drożdży
  • 2/3 szklanki wody 
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki soli
Nadzienie:
  • 250 g botwinki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki masła, u mnie Rotr
Sos:
Ponadto:
  • jaja
Na początku przygotowujemy nadzienie.

Botwinkę dokładnie myjemy i obieramy małe buraczki. Kroimy drobno i dusimy na maśle razem z cebulką pokrojoną w kosteczkę i rozgniecionym ząbkiem czosnku. Dusimy do momentu, aż buraczki zmiękną, nie potrzeba na to wiele czasu, ponieważ młode buraczki miękną bardzo szybko, w porównaniu do swoich starszych braci ;) Ważne jest też to, aby takie nadzienie odparować, dlatego kiedy tylko buraczki zaczną mięknąć odkrywamy patelnię i czekamy aż cała woda wyparuje.

Teraz zajmijmy się sosem beszamelowym.

W rondelku rozgrzewamy nasze pyszne masło, dodajemy do niego mąkę i chwilę przesmażamy.
Do mąki i masła wlewamy mleko i energicznie mieszamy. Całość powinna być bez grudek, a konsystencja ma przypominać budyń.
Na koniec dodajemy przyprawy i ser, ale to już po wyłączeniu źródła ciepła. Dokładnie mieszamy i odstawiamy.

Przyszła pora na ciasto. 

Suche składniki mieszamy w misce, po czym dolewamy do nich składniki mokre.
Wyrabiamy ciasto i zaraz po wyrobieniu wykładamy nim dno klasycznej foremki do tarty lub tortownicy o średnicy około 25 cm. Jeżeli wiecie, że ciasto nie będzie chciało odejść od blaszki, wyłóżcie ją papierem do pieczenia.

Na dno wyłożone ciastem wysypujemy nasze nadzienie i równomiernie rozkładamy po całości.

Nadzienie zalewamy sosem beszamelowym i wkładamy do piekarnika na około 30 minut i pieczemy ją w 180 stopniach C.

Pod koniec wybijamy na tartę jajka i pieczemy już tylko do momentu, aż zetnie się białko w jajkach.

Możemy posypać ją świeżym tymiankiem.



08:18:00

Jak ukisić kapustę?

Jak ukisić kapustę?
Otóż, banalnie prosta czynność, którą możecie wykonać w domu, naprawdę w każdych warunkach.

W sklepach spotkać możemy jej dwie wersje, to znaczy wersja jest jedyna słuszna, ale możecie spotkać także taką oszukaną - ukwaszaną octem. Przyznam, że w domowych warunkach ciężko wpaść na tak bezsensowny pomysł jak ukwaszanie octem. Producentom jednak się to opłaca. Trudno. Ja napiszę Wam w jak prosty sposób możecie wykonać najzdrowszy probiotyk pod słońcem. ;)

Naczynia niezbędne do przygotowania kiszonej kapusty.

Potrzebujemy: 


..i najważniejsze:
  • kapusta, u mnie 2 główki
  • marchew, u mnie sztuk 6
  • sól - 6-8 łyżeczek
Półprodukty do kiszenia kapusty
Moja beczka, to beczka ceramiczna, która wpadła mi w oko przy okazji przeglądania asortymentu sklepu Garneczki. Jest po prostu przepiękna, w stylu retro, koloru brązowego, jeżeli mogę to tutaj teraz powiedzieć, to tak, znalazłam ideał! :) Ostatnio bardzo często zwracam uwagę na tego typu naczynia. Trudno mi obok nich przejść obojętnie. ;) Beczka ma 5 litrów pojemności i zmieściła prawie 2 główki kapusty i 6 marchewek. Do takiej ilości kapusty potrzebujemy około 6-8 łyżeczek soli.

Oczywiście na samym początku kapustę należy zszatkować. Bardzo pomocna jest tutaj taka szatkownica z szufladą (zobacz), która po prostu ułatwia nam takie czynności, ponieważ duża główka kapusty utrzymywana jest w tejże szufladce i nie musimy się martwić jak ją złapać, żeby nam nie wypadała z rąk. Bardzo polecam, szczególnie, jeżeli planujecie kisić większą ilość kapusty na zimę.

Marchew ścieram na zwykłej tarce z dużymi oczkami.

Ja osobiście lubię, kiedy składniki mam przygotowane w osobnych naczyniach, według mnie ułatwia to pracę. 
Prawda, że moje miski w grochy są urocze? :)

Kapusta w fazie odpoczynku i puszczania soków
Kapustę mieszamy w misce razem z solą i marchewką. Odstawiamy ją na około 30 minut, aż zacznie puszczać soki.

Po tym czasie zaczynamy wkładać ją do beczki dociskając do dna. Kapusta musi być dobrze ubita, nadmiar soku możecie wylewać przy pomocy chochli. 

Kapusta właśnie wjechała do ceramicznej beczki
Kapustą wypełniamy naczynie do koło 4 cm poniżej górnej krawędzi. Beczkę zakrywamy pokrywką i odstawiamy w nienasłonecznione miejsce. Po kilku dniach nasza kapusta będzie gotowa do zjedzenia na różne sposoby. 

09:19:00

Cebularze z kaniwą

Cebularze z kaniwą
Kaniwa, inaczej canihua to ziarenka o wielkiej mocy. Wywodzą się one z Peru i Boliwii. Ziarenka te są bezglutenowe, mają wysoką zawartość białka, błonnika, przeciwutleniaczy, kwasu foliowego, wapnia, fosforu, cynku, witamin z grupy B, a także na prawdę bardzo dużo żelaza. W 100 g ziarenek canihua znajdziemy aż 60 % dziennego zapotrzebowania na żelazo. Stąd nasuwa się wniosek, że ziarenka te powinny być stosowane przez ludzi borykających się z anemią, a także po prostu dla utrzymania organizmu w zdrowiu, ponieważ płynie z nich samo dobro.

Z ich udziałem można przygotować zarówno dania wytrawne jak i desery. Śledźcie uważnie bloga, a przekonacie się ile można z nich wyczarować. :)


Potrzebujemy:
Ciasto:


Nadzienie:

Drożdże mieszamy z mąką, później dodajemy resztę składników i wyrabiamy elastyczne ciasto, które będzie chciało odchodzić od miski. Nie ma potrzeby dosypywania większej ilości mąki, jeżeli trzymaliście się przepisu. Wyrabianie ciasta drożdżowego zajmie około 10 minut. Po tym czasie wierzch smarujemy lekko olejem kokosowym i odstawiamy przykryte ściereczką na 1 h do 1,5 h, żeby podwoiło swoją objętość.

Nadzienie do tradycyjnych cebularzy przygotowuje się nieco inaczej niż ja Wam tutaj teraz pokażę. Po prostu moim zdaniem tak przygotowane nadzienie jest smaczniejsze i nie wymaga przygotowywania dzień wcześniej.

Cebulę kroimy w dużą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy i wrzucamy na nią cebulę. Posypujemy solą i cukrem i smażymy, aż zacznie się lekko rumienić. Kiedy tylko to zauważymy, przełóżmy cebulę do miseczki i wymieszajmy z surowymi ziarenkami kaniwy.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 12 równych części. Każdą z nich formujemy w regularną kulkę i rozpłaszczamy na dłoni. Tak postępujemy z każdym kawałkiem ciasta. Rozpłaszczone kulki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach (ciasto jeszcze urośnie). Na każdy z okręgów nakładamy farsz. Blaszkę z przygotowanymi cebularzami odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie pieczemy je w piekarniku w 180 stopniach C przez 25 minut. Studzimy na kratce.


09:33:00

Migdałowa jęczmianka

Migdałowa jęczmianka
Zdrowe śniadanie, które nasyci Cię na długo. Możesz przygotować je wieczorem, rano lekko podgrzać i zjeść z ulubionymi owocami.


Potrzebujemy:

Płatki zalewamy mlekiem i gotujemy na wolnym ogniu, dopóki nie wchłoną prawie całego płynu. Wiem, na początku może to się wydawać niewykonalne, ale to jest do zrobienia, płatki potrafią "wypić" na prawdę sporo.
Kiedy mamy już ugotowane nasze płatki, dodajemy do nich resztę składników, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut.
Po tym czasie zajadamy.

09:11:00

Sernik z masłem orzechowym i dżemem porzeczkowym

Sernik z masłem orzechowym i dżemem porzeczkowym
Według mnie nie ma nic lepszego niż połączenie masła orzechowego z czekoladą i kwaśnym dżemem. Tym razem za kwaśny, przełamujący produkt posłużył dżem z czarnej porzeczki, robiony wg tradycyjnej receptury, możecie go dostać u Wyroby Naturalne


Spód:
Wszystkie składniki na spód umieszczamy w malakserze, albo blenderze i całość razem miksujemy do momentu uzyskania tekstury mokrego piasku. Takim mokrym piaskiem wysypujemy tortownicę o średnicy 26 cm (dno wykładamy papierem do pieczenia). Usypujemy także boki sernika do około połowy wysokości ścianek tortownicy. Na czas przygotowania masy sernikowej - spód możemy schować do lodówki.

Masa serowa:
  • 500 g twarogu sernikowego
  • 5 jajek
  • 200 g cukru
  • 125 ml jogurtu greckiego
  • 250 g gładkiego masła orzechowego
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą tylko do połączenia się składników.
Masę wylewamy na spód sernika i pieczemy w 170 stopniach C przez 50 minut.
Po upieczeniu sernik wyjmujemy z piekarnika i polewamy polewą.

Polewa:
W rondelku podgrzewamy wszystkie składniki i wylewamy na górę upieczonego i gorącego sernika.
Polewę zapiekamy jeszcze w piekarniku w 170 stopniach C przez 10 minut.
Sernik studzimy w piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami.


09:26:00

Sernik z chałwą

Sernik z chałwą
Kremowy, mazisty i delikatny sernik z pysznym spodem i niesamowitą polewą. Spróbujcie, bo na prawdę jest z nim bardzo mało roboty, a efekt.. spójrzcie sami! :)

I mam dla Was przy okazji niespodziankę! 
Do każdego zamówienia w sklepie sklep.rotr.pl TYLKO DZIŚ! Dostaniecie Twaróg sernikowy zupełnie GRATIS! :)


Spód:
  • 300 g ciastek czekoladowych
  • 100 g chałwy
  • 50 g roztopionego masła, u mnie masło Rotr
Wszystkie składniki na spód umieszczamy w malakserze, albo blenderze i całość razem miksujemy do momentu uzyskania tekstury mokrego piasku. Takim mokrym piaskiem wysypujemy tortownicę o średnicy 26 cm (dno wykładamy papierem do pieczenia). Usypujemy także boki sernika do około połowy wysokości ścianek tortownicy. Na czas przygotowania masy sernikowej - spód możemy schować do lodówki.

Masa serowa:
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą tylko do połączenia się składników. (Prawda, że proste? :) )
Masę wylewamy na spód sernika i pieczemy w 170 stopniach C przez 50 minut.
Po upieczeniu sernik wyjmujemy z piekarnika i polewamy polewą.

Polewa:
  • 250 ml jogurtu greckiego, u mnie Rotr
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 100 g pokruszonej chałwy
  • 30 g cukru kokosowego
W rondelku podgrzewamy wszystkie składniki i wylewamy na górę upieczonego i gorącego sernika.
Polewę zapiekamy jeszcze w piekarniku w 170 stopniach C przez 10 minut.
Sernik studzimy w piekarniku z lekko uchylonymi drzwiczkami.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Mama Karmiąca całą rodzinkę , Blogger