16:01:00

Podsumowanie testu glinek ze sklepu Kalina

Początkowo założyłam sobie, że opiszę każda glinkę z osobna w kolejnych postach -jednak życie weryfikuje nawet najszczersze chęci ;)
O glince kambryjskiej pisałam już tutaj.
Kolejną jaką postanowiłam użyć była glinka z morza martwego. Informacja od producenta jest taka:


Unikatowy kompleks minerałów czarnej glinki ma właściwości antyseptyczne, oczyszczające, przeciwzapalne i regenerujące.

Glinka doskonale leczy trądzik.

Substancje mineralne zawarte w czarnej glince regulują procesy przemiany materii w skórze, nawilżają, wzmacniają błony komórkowe, chronią skórę przed utratą wilgoci i szkodliwym wpływem środowiska.

Glinka głęboko oczyszcza, odblokowuje zanieczyszczone i zatkane pory.

Maseczka do ciała z glinki czarnej Morza Martwego stymuluje krążenie, usuwa napięcie mięśni, łagodzi bóle stawów i bóle reumatyczne.

Glinka Czarna Morza Martwego jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych środków do redukcji cellulitu i nadwagi.

Już tutaj zaznaczę, że to mój zdecydowany faworyt. Moja skóra była na prawdę dogłębnie oczyszczona, przynajmniej miałam takie wrażenie i efekt utrzymywał się przez kilka dni. (Oczywiście oczyszałam twarz w międzyczasie jak zwykle, płynem micelarnym) moja twarz nie była tak bardzo przesuszona jak po wcześniejszej glince kambryjskiej.


Następna z glinek to glinka wałdajska.

Producent zapewnia nas o:


Glinka ma właściwości lecznicze i jest szeroko stosowana we współczesnej kosmetologii.

Dzięki dużej zawartości minerałów i substancji bioaktywnych pochodzenia naturalnego, maseczka na bazie Błękitnej glinki Wałdajskiej skutecznie redukuje zmarszczki, odmładza i doskonale oczyszcza skórę.

Glinka Wałdajska nasyca komórki skóry w niezbędne substancje i związki naturalne, odżywia i pobudza procesy regeneracyjne skóry.

Glinka nadaje skórze jędrność, elastyczność zdrowy wygląd.

Ta glinka w moim odczuciu zajmuje 2 miejsce. Przede wszystkim dlatego, że bardzo ujędrniła moją skórę, efekty widoczne były gołym okiem z czego byłam bardzo zadowolona. Niestety skóra wiekiem traci jędrność i da się to odczuć od razu..


Ostatnią z glinek była glinka anapska. W glince tej wyglądałam zdecydowanie najbardziej jak człowiek, a nie błotny potworek :) Glinka ta dobrze oczyściła skórę, miała ją napiąć, ale było bez szaleństw. Być może kolejne użycie jej spowodowałoby lepszy efekt.

Od producenta:

Jako maseczka do twarzy, pomaga oczyścić i dotlenić skórę.

Dzięki wysokiej zawartości minerałów glinka biała Anapska nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność.

Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry.

Po glinki zapraszam do sklepu Kalina, gdzie obecnie na glinkę z morza martwego i glinkę wałdajską mamy obniżkę cenową. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci Drogi Czytelniku za cenny komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Mama Karmiąca całą rodzinkę , Blogger