19:17:00

Ciemieniucha vs Liniment 0:1. Koniec meczu ;)

Ciemieniucha u nas pojawiła się dość późno, bo w 4 miesiącu. Początkowo małe łuski, które nie zdawały się być ciemieniuchą, ale teraz wiem, że były to jej początki.

Mała główka na prawdę szybko potrafi zapełnić się żółtymi łuskami, które nie dają za wygraną.

Nawet codzienne mycie główki dziecka nie jest w stanie jej uchronić przed powstaniem ciemieniuchy. Jest ona wynikiem nadmiernej pracy gruczołów łojowych, które nadmiernie pracują ze względu na znajdujące się jeszcze w ciele malucha hormony mamy. W niewielu przypadkach ciemieniucha utrzymuje się i nawraca nawet do 3 urodzin dziecka.

Jak radzić sobie z ciemieniuchą?


Sposobów jest kilka.

Napiszę o tym, który zdał u nas egzamin.

Codziennie rano, godzinę przed kąpielą smarowałam główkę Oskarka Liniment'em, aby po kąpieli móc wyczesać łuski, które ładnie podsychały.
Wieczorem, znowu wyczesywałam łuski, główka była na tyle sucha, że  łuski odchodziły, po takim zabiegu natłuszczałam główkę ponownie Liniment'em, aby zapobiec podrażnieniom, bo ciemieniucha jest na prawdę uporczywą i wredną przypadłością. Na całe szczęście tylko dla mamy, bo dziecka to nie swędzi.

Po tygodniu mieliśmy na prawdę czystą główkę bez łusek. :)

Ja dalej natłuszczam główkę Liniment'em, aby nie była przesuszona. Według mnie jest to dużo lepsze rozwiązanie niż sama oliwka, która zostawia bardzo tłusty film na główce. Przy używanym przez nas preparacie po około godzinie nie ma śladu :)

Polecam!

3 komentarze:

  1. Ja uzywałam CIEMIENIUSZKA z Skarb Matki,też genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zostałaś nominowana do LBA :)
    więcej informacji na moim blogu
    http://okejkaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie smarowałam niczym i samo odpadło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci Drogi Czytelniku za cenny komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Mama Karmiąca całą rodzinkę , Blogger