23:02:00

Zakwas żytni. Zakwas dla początkujących.

Chleby na zakwasie to "inna bajka". Dzikie drożdże czynią cuda z kubkami smakowymi, uwierzcie.
Chlebek dobrze wypieczony ma genialnie chrupiącą skórkę, zwarty, sprężysty miąższ i smakuje wybornie nawet z samym masłem.
Do przygotowania zakwasu żytniego najlepsza będzie mąka żytnia typ 2000 przynajmniej na początku przygody z tworzeniem zakwasu, gdyż lepiej się zakwasza. Ja użyłam mąki Gdańskie Młyny. Potrzebny będzie również wyparzony słoik, wysoki, litrowy i gaza, bądź kawałek folii aluminiowej. Ja przykrywam lekko nakrętką od słoika i też jest dobrze, ważne żeby mogło dochodzić do zakwasu powietrze.

W dniu pierwszym do wyparzonego słoika wsypujemy jedną miarkę mąki (może być filiżanka) i taką samą miarkę wody. Dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. U mnie stoi na grzejniku. Wieczorem, po około 12 h mieszamy zakwas i odkładamy z powrotem w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Zimą bardzo dobrze sprawdzają się grzejniki.

Drugiego dnia rano, po upływie mniej więcej 24 h od rozpoczęcia zakwasowej przygody, dokarmiamy zakwas. Dodajemy taką samą ilość mąki i przegotowanej letniej wody co dnia poprzedniego. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na swoje miejsce. Wieczorem po 12 h mieszamy i ponownie odkładamy.

Trzeciego dnia rano ponownie dokarmiamy zakwas jak dnia pierwszego i drugiego. Zakwas jest w zasadzie gotowy do pieczenia chleba. Jeśli ładnie bombluje i rośnie kiedy jest pozostawiony na dłuższy czas to znak, że możemy go użyć do stworzenia swojego pierwszego bochenka chleba. Ja poczekałabym około 5 dni na rozpoczęcie pieczenia.



Teraz za każdym razem powtarzamy czynności rano i wieczorem. 
Ilość mąki jaką dokarmiamy zakwas możemy zmniejszyć do 3 łyżek i takiej samej ilości wody. 
Słoik z zakwasem najlepiej wstawić do miski, bo zakwas lubi uciec ze słoika podczas burzliwych wzrostów. Zakwas może nam się także rozwarstwić, należy dodać wtedy nieco mniej wody. 
Dopóki na zakwasie nie zrobiła się pleśń, ani woda na powierzchni nie zabarwiła się na czerwono to spokojnie możemy używać go do wypieków.
Zakwas ma konsystencję ciasta naleśnikowego.
Zakwas możemy przechowywać w lodówce, celem jego uśpienia, kiedy nie pieczemy przez dłuższy czas chleba. Najlepiej jeśli w słoiku wtedy zostanie około 1/4 pojemności, słoika nie zakręcamy szczelnie i dokarmiamy raz na tydzień. Wcześniej ogrzewając słoik, czyli wyjmując go na około 3 h z lodówki, aby uzyskał temperaturę pokojową. Musimy zakwas dokarmiać, nawet ten w lodówce, aby nie zginął śmiercią naturalną. ;)
Przed zarabianiem ciasta na chleb, zakwas dokarmiamy nie dłużej niż na 4 h przed procesem wyrabiania, gdyż może to się skończyć kwaśnym bochenkiem chleba.

Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach. :)

3 komentarze:

  1. Kusisz tym przepisem :D zrobiłabym takie zakwas, ale nie mam zbytnio gdzie go postawić, żeby dzieci go nie dopadły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Kochana :*
    Zakwas możesz postawić obok kuchenki albo w zamkniętym piekarniku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci Drogi Czytelniku za cenny komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Mama Karmiąca całą rodzinkę , Blogger